Stasiuk vs Enerlich

Kolejna ofiara zimy. Wczoraj odnaleziono ciało Kościejnego, mieszkańca Żłobisk. Podczas przepustki Kościejny odwiedził wieś po trzech latach pobytu w zakładzie penitencjarnym w Rzeszowie. Nikt nie zna okoliczności śmierci, zmarły był pod wpływem alkoholu. Zamarzł w nocy 3 km od wsi.

Maryśka została zamordowana nożem przez swego konkubenta Gacka podczas libacji alkoholowej. Podejrzany został ujęty, jednak nie przyznaje się do winy.

Tyle napisałby w raporcie Rudy Sierżant i tyle przyniosłaby gazeta. O zjawie Kościejnego nie byłoby ani słowa. Raport składa się z faktów i chociaż duch był faktem, nie ma dla niego w tym raporcie miejsca.

Zazwyczaj czytam naraz dwie książki. Zazwyczaj bywają one różne, ale zdarza się, że mają jakieś cechy wspólne, które pozwalają postawić je obok siebie i porównać. Tym razem są to  Opowieści galicyjskie Andrzeja Stasiuka i Studnia bez dnia Katarzyny Enerlich.

Żłobiska to bieszczadzka wieś w cieniu Cergowej. Rudy Sierżant, postać tak samo barwna jak jego mundur pojawia się w połowie opowieści i ją zamyka. Jest tu jeszcze historia kiosku z gazetami i historia cerkwi, która stoi w dwóch miejscach jednocześnie, tam, gdzie była, już jej nie ma, ale jest bardziej niż tam, gdzie jest teraz. Stasiuk wam to wyjaśni. Na kilku banalnych historiach, jakby wyjętych z codziennej gazety opiera swą opowieść o wszystkim co jest, ale jest niewidzialne. Wszystko, co widzialne jest za to nieważne.
Kolejny dowód na to, że nieważne o czym się pisze, ważne dlaczego się pisze. To widać. Pomiędzy literami to widać.

W książce Enerlich nie ma tej magii, w magię wierzy narrator, ale bohaterowie jej zaprzeczają. Zdarzenia mają zawsze jakieś racjonalne wyjaśnienie. Autorka nie rozwinęła wątków z przeszłości, ani kupiec ani jego kochanki nie pojawiają się w żaden inny sposób niż jako przekaz legendy, chociaż Enerlich cały czas chce opleść swoją historię magią przeszłości. Do końca książki czekałem, aż pojawi się duch, a wszystko wyjaśniło się tak racjonalnie, jak to tylko możliwe.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s